Jesienny powiew muskał moją twarz. Dlatego uwielbiałam chodzić do parku. Miałam już nawet swoją ławkę oznaczoną własnymi inicjałami - 'AS'. Ja i ta ławka jesteśmy razem 6 lat- od przeprowadzki. Spojrzałam na zegarek- dochodziła 19.00 . Włożyłam słuchawki do uszu, puściłam piosenkę z mojej plejlisty i ruszyłam do domu. Alejki którymi chodziłam byly już dawno puste. Latarnie błyszczały jasnym, źółtym światłem. Z oddali już widziałam swój dom. Niebieskie ściany w półmroku wyglądały jak granat. Delikatnie kopnęłam furtkę która cicho skrzypnęła. Po otwarciu drzwi odwiesiłam kurtkę na wieszak. Zaczęłam wchodzić po schodach.
-Nie tak szybko.- mama ruchem ręki kazała mi podejść.
-Co się stało?
-Dzwoniła pani Szrot, znowu nie byłaś na zajęciach?
-Mamo, byłam u Sandry.
-Zapłaciłam za te studia bardzo dużo, jeszcze rok temu obiecywałaś że będziesz chodzić na lekcje.
-Dobrze, to już się nie powtórzy.- powiedziałam na odczepnego.
-Kolacje zrobiłam, jajecznica.
-Nie jestem głodna.
-Przypominam iż musisz jeść.-podała mi talerz.
-Ok. Idę do siebie.- ruszyłam do pokoju. Talerz położylam na biurku do którego po chwili przysiadłam. Automatycznie zalogowałam się na facebooka. Nic nowego poza tym, ze zostalam przyjęta do grupy Gimpera. Weszłam na besty podgryzając posilek. Na początku powinnam się przedstawić czego nie zrobiłam.
××××××××××××××××××××××××××
I mamy pierwszy rozdział :D. Delikatny wstęp do życia... Bohaterki. Dopiero założyłam bloga a już jest 20 wyświetleń :) Dziękuję :D Ponownie proszę o komentarze i zapraszam na drugiego bloga : blogopowiadanie.blogspot.com
Kinia♥
Fajnie się zaczyna. Pisz dalej to będę mogła coś więcej powiedzieć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam mordko <3
Dziękuję <3
UsuńŚwietnie się zapowiada. Szybciutko dodawaj kolejny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next :DD
OdpowiedzUsuńJuż jest :D
UsuńCoś czuje ze połowe życia spedze czytajac tego bloga xd zapowiada sie świetnie! Ale jeszcze nic nie da sie powiedziec xd czekam na next ;)
OdpowiedzUsuń